-kto to?-spytał czkawka
-Uratowaliśmy ją z pyszkaczem przed dzikimi smokami-odpowiedział sylwek
-Dałam bym sobie rade -powiedziała nieznajoma
-to nie wazne musimy iść do stoika to nasz wódz-krzyknoł pyskacz
No..dobra..-powiedział nie pewnie czlawka kiedy dowiedział się ze ma sie spotkać ze swojim ojcem
-zaprowadze wasz tylko co zrobimy z tą dziewczyną i smokami?-spytała astrid
-Smoki idą z nami a z nią to nie wiem-odpowiedzial czkawka
-Chodzmy juz-powiedział pyszkacz
Po 10min byli juz na miejscu oczywiście smoki zrobiły zamieszanie ale udało sie uspokoić ludzi a potem wszysczy udali się do wodza oprucz nieznajomej ją zamknięto w lochu
-Stoik jesteś?!-krzyknoł pyszkacz
-Jestem!u góry -wtedy stoik zeszedł na dół czkawke asz zamurowało ale nie mógł się zdradzić
-Pyskacz ! A ci dwaj to kto? I co tu robi nocna furia i wandersmok?!!!
-Nie wiem kim są ale tresują smoki
-tresują?? Haha tak napewno-powiedział
-Jak by to było kłamstwo juz byś my nie żyli
-hmmm no tak no dobra jak wam na imie??
-Nie twoja sprawa-odpowiedział sylwek
-Jak się do mnie zwraczas??-odparł stoik
-Nie jesteś mojim wodzem!!!
-no dobra a ty?-spojrzał na czkawke
-nikt -odparł
-mało rozmowni hmm ale mają wandersmoka moze teraz dagur da nam spokuj
-Ze jak?!-krzyknoł sylwek
-Tak berserkowie szukają wandersmoka chcieliśmy go złapać i im oddać w zamian za pokój-wytłumaczył pyskacz
-Nie pozwole na to -odpowiedział zło wrogo
-Nie masz nic do gadania-krzyknoł stoik
-Myśle ze obaj mamy-wtroncił sie czkawka
-Nie będe wasz słuchal wezme smoka siłą!!!
-Wątpie-mówił sylwek wyciągając miecz czkawka i stoik zaczeli eobić to samo
-Stoik poczekaj nie musimy walczyć-wtedy przemówił im do rozumu pyskacz
-Ehh no dobra -powiedział stoik i schował miecz
-Skoro tak my juz będziemy lecieć-powiedział czkawka i zaczoł wychodzić
-czekajcie! Pomogliście nam to zostańcie na uczcie jutro pilecićie-poprosił ich pyskacz
-no dobra-odparł sylwek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz