czwartek, 10 grudnia 2015

Rozdział 10-Prawda wychodzi na jaw

Po wygranej z berserkami czkawka i sylwek wrócili do jaskini
-no..daliśmy rade-powiedział czkawak
-na chwilw tak
-jak to?
-Zabiliśmy berserków więc gdy nie wrócą..
-aaaaa no tak
-nie mozemy tu zostać
-to gdzie ruszamy?
-nie wiem ale musze zbudować tratfe
Czkawaka pomyślał przes chwile i postanowił powiedzieć o szczerbatku
-ehh chodz pokaze ci coś

*30min pózniej*
-czkawka...co my tu robimy?
-zaeaz zobaczys-czkawka zawołał smoka a ten wyszedł so nich sylwek złapał miecz ale czkawka go zatrzymał i podszedł do szerba
-poznaj oto szczerbatek szczerbatku oto sylwek
-O co tu chodzi??
-jakiś czas temu gdy byłeś ranny spotkałem go tez rannego pomogłem mu i od jakiegoś czasu jestesmy kumplami
-No dobra ale czemu ma on na sobie siodło?
-Latam na nim
-ale jak?
Czkawka opowiedział całą historie zajeło to troche
-Dobra jak juz wszystko wiem to moze zajmijmy się ucieczką z wyspy

*O godzinie 21 przyprzygotowywali się do podrózy*
-Ej czkawka
-tak?
-mam coś dla ciebie
-Co takiego
-chodz
Poszli w głąb jaskini gdzie lezała ukryta skrzynia sylwek otworzył ją i wyciągnoł kilka rzeczy
-co to?
-zbroja smoczego wojownika była to elitarna grupa wojowników mam tu zbroje maske i miecz
-miecz troche nie typowy
-z jednej strony wypuszcza gaz a z drugiej to płonączy miecz
-Musze to speawdzić he he

*po godzinie byli juz gotowi*
-no to co lecimy?-zapytał czkawka
-ty lecisz ja siedze i czekam asz gdzies dolecimy haha

Lecieli i lecieli i lecieli asz tak i północy sylwek zauwazył małą wysepke kazał czkawcze tam wylądiwać by rozbić obóz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz