Mineło kilka tygodni zanim czkawka skoczył skrzydło i nauczył się latać na szczerbatku tak nazwał nocną furie co do sylwka z nim było lepiej ale zima mu nie pomagała we wyzdrowieniu
*po południu*
Czkawka poszedł na plaże chodz snieg sprawiał ze wyglądała jak cała reszta
-I co ja tu znajde?!
Nagle zauwazył zniszczoną łódke odrazu do nie podbiegł i przewrócił ją na drugą strone
-wowww no prosze jaki ładny szkielet masz tu coś ciekawego?
Szkielet miał przy sobie krótki miecz i zapiski na temat smoka o nazwie wander smok
-no no ciekawe ale pójde dalej
*po 12minutach*
-co to ?! Statek!!
Czkawka odrazu podbiegł do statku jako ze był kawałek od niego musiał iść przes las i jakiś czas ale gdy tak biegł zaczepiło go 3berserków
-do kąt to chłopczyku?-powiedział berserker
-a więc wy tu jestescie myślałem..
-hej to ten... E syn wodza berk-przerwał berserker
-tak a co
-nie no dagur sie ucieszy idzieś z nami
Czkawka się szarpał ale ich było trzech gdy w pewnym momencie jedneko z betserków trafiła strzała umarł natychmiast
-co to było?
-nie wiem wyciągaj broń
Kolejna strzała trafiła drugiego berserka zabijająć go odrazu
-wychodz i walcz tchórzu
Wtedy z krzków wyszedł sylwek z łukiem
-Masz coś do mojego ucznia ?-powiedział sylwek wyciągającz miecz
-tak a co mi zrobisz ?
-wypruje ci flaki
-tak to...dawaj..AAAA
berserker ruszył do ataku ale w ciągubsekundy sylwek wytroncił mu miecz z ręki i rzucił go na ziemie ale zamiast go zabić powiedział
-idz idz i powiedz swojim ludzią ze na tej wyspie czeka ich tylko śmierć
Przestraszony berserker odrazu pobiegł do swojich
-Co to miało znaczy?-powiedział czkawka
-nie ma czasu przyjdą po nas musimy się przygotować
-no dobra chodzmy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz