poniedziałek, 9 listopada 2015

Rozdział 1-Początek nowej przygody

-Stoik!
-Czego pyszkacz?
-Chce sie zapytać kiedy wyruszamy 
-Jutro z rana a kiedy niby?
-A co z czkawką?
-A co ma być?
-Płynie z nami?
-Nie jest gotowy
-Niby czemu jak nie teraz to kiedy a gdzie on wogule jest?
Tym czasem na innej części Berk
-Tu cie mam - powiedział czkawka widząc gronkiela
-Dobra uda mi sie uda sie 
Chciał juz zaatakować smoka ale sie rozmyślił sam czkawka nie umiał zabijać zawsze wolał czytać lub siedzieć w kuzni u pyszkacza

Wieczorem czkawka siedziać u siebie w pokoju usłyszał wołanie stoika 
-Tak tato?
-Płyniesz jutro z nami 
-Ale ja...
-Zadnych ale plyniesz i juz
-No dobra ehh

Następnego dnia gdy juz byli na morzu szukali wrzeńców(trudne słowo xD) gdy juz mieli zwątpić smok jak z nikąd wyłonił się z wody czkawka troche sie przestraszył a tym czasem smok uderzył w statek czkawka uderzył w jakąś skrzynie i zemdlał a wrasz z tym wypadł ze statku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz