Czkawka i nieznajomy wrócili do jaskini o koło 3rano
-Padam-powiedział czkawka
-Ta smok cie zabije ale drzewo nie-powiedział z uśmiechem nieznajomy
-To co jutro-zapytał czkawka
-co jutro to jutro a teraz chodzmy spać
Czkawka i nieznajomy poszli spać nieznajomy zawsze na noc zamykał jaskinie głazem zeby zaden smok tam nie wleciał
O tej samej godzinie na berk stoik siedział w swojim domu myśląć nad różnymi sprawami gdy nagle pyszkacz przyszedł z jakąś kartką papieru
-Stoik na odyna WOJNA!!.
-Wojna?! Z kim
-Patrz-dał mu kartke która okazała się być listem od dagura wodza Berserków
-Na odyna zbudz wioske musimy im o tym powiedzieć
-Tak wodzu
Rano o godzinie 10:00
Czkawka i nieznajomy byli w lesie na kolejnym treningu czkawki
-Ok dziś wybierzemy ci broń
-Ooo..super
-Na topór ani miecz nie licz
-To może..
-Nie sztylet odpada
-ale skąd wie...
Przerwał mu po czym poszedł do najbliszsego drzewa po 5min wrócił z łukiem i kilkoma strzałami
-masz to twoja nowa broń
-łuk no nie wiem
-z dystanszu cie nie zabiją bynajmniej
-No dobra
-Teraz postrzelaj do drzewa
Czkawka na początku strzelał dość nie udolnie ale po kilku chwilah było lepiej
o godzinie 12 byli juz spowrotem w jaskini gdzie nieznajomy gotował obiad
-No to jak trafiłeś na tą wyspe czkawka?
-Ojciecz zabrał mnie na wyprawe na smoki
-wodne smoki no jasne pewnie myślą ze nie żyje i świętują
-jak to?
-Widziś nie jestem tam za bardzo lubiany
-ehh wiem coś o tym ale to już inna historia...a miałeś moze dziewczyne?
-Była taka jedna astrid ale mnie nawet nie zauważała
-jeśli kiedyś tam wrócisz pokaz czego cie nauczyłem to padnie ci w ramiona hehe
-heh niezłe
-Raczej..ośle
Czkawka i nieznajomy zjedli obiad i dalej rozmawiali o tym jak czkawka miał na berk czkawka poczuł ze ma wreszcie dobrego przyjaciela...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz