*minoł rok od kąt czkawka znalazł się na wyspie podczas swojego pobytu tam nauczył się strzelania z łuku walki bronią białą i wiele innych*
--Wróciłem-powidział czkawka wchodząc do jaskini z polowania
-Co mój uczeń upolował-powiedział sylwek ostrząc swój miecz
-Nie do wiary ze jestem tu juz rok co nie?
-a ja cztery lata
Po tej wymianie zdań pośli zjeść a po jedzeniu sylwek połozył się i zasnoł ponieważ podczas jednego polowania został zraniony i od tamtej pory nie czuł się za dobrze
-Ehh no to moze pójde się przejść
Czkawka chodził po wyspie ogląda£ co się nawineło nawet było tam troche śniegu gdyż zblizała się zima gdy nagle coś czarnego przebiegło mu przed nosem i wlazło do jakiejś jaskini
Czkawka naciągnoł strzałe na ćięciwoe łuku i wszedł do jaskini
-halo jest tu ktoś?
Zobaczył wtedy nocną furie ale na jego nieszczęście ona tez go zobaczyła...
(Muhahah koniec w najlepsxym momencie jestem zły xD jeśli się podobało dajta komentarza ;D)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz