niedziela, 29 listopada 2015

Rozdział 5-Historia nieznajomego

Czkawa ćwiczył i ćwiczył z łukiem szło mu coraz lepiej i tez w walcze nożem ale i tak dalej jego mistrz uwazał ze smok zabił by go w pół minuty

Po ćwiczeniach wrócili do groty
-Ufff padam-powiedział czkawka
-zmęczenie to wróg wojowników wielu juz pokonał
-Tak na mojej wyspie to mnie za to palcami wytykali
-prawdopodobnie nigy stąd sie nie wydostaniemy
-Zawsze jest nadzieja
-jesten tu od trzech lat a i tak nie mam gdzie wracac
-jak to?
-ehh dobra opowien ci
Usiadł na kamieniu i zaczoł opowiadać

*3Lata wcześniej*
-mieszkałem na wyspie łowców smoków każdy tam był mistrzen walki bronią ja dopiero uczyłem się walczyć gdy pewnego dnia

-słuchajcie zapasy nam się końcą-powiedzał wódz wyspy
-Wiemy to wilku a do tego smoki porywają nam ludzi -odpowiedział zastępca wodza
-Musimy je wytępić
-tak ale mają przewage liczebną..
*Narada trwała a młody nieznajomy siedział w domu i ćwiczył gdy nagle usłyszał alarm*
-SMOKI-uszłysał krzyk
*wyszedł na zewnątrz *
*pobiegł to swojego ojca ten zabrał go nałódke i kazał płynąć
-ratuj sie
*po tych słowach odpłynoł*

*teraz*
-I od tamtego momentu tu jestem
-wow
-tak jestem tu od trzech lat od 13roku życia
-zaraz to znaczy ze masz 16 lat
-tak-podszedł do wyjścia
-zaraz jak masz na imie??
-Jestem Sylwek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz